Partner artykułu czytaj ten artykuł
Warszawa, Katowice czy San Francisco? Mieszkanie w ogromnej aglomeracji ma swoje zalety. Świetna publiczna komunikacja, dostęp do kultury, dobre knajpki czy multum sklepów, w których znajdziesz produkty z całego świata. Ale oprócz zalet, są też wady. O tych ostatnich sporo mogłaby opowiedzieć twoja skóra, która w wielkim mieście jest nie tylko narażona na promieniowanie UV, ale też wszechobecny smog (mieszkańcy Krakowa wiedzą doskonale, o czym mowa), dym papierosowy i stres. Wszystkie te czynniki sprawiają, że o miejską skórę trzeba dbać w wyjątkowy sposób.

NIE TYLKO GENY

Ilekroć widzę kobietę w moim wieku, która może pochwalić się doskonałą skórą, w myślach mówię: „No tak, doskonałe geny! Ja po rodzicach odziedziczyłam inne rzeczy”. Okazuje się jednak, że genetyczny spadek tylko w 25 proc. odpowiada za to, jak dzisiaj wyglądamy. Cała reszta to tak zwany „ekspozom”, czyli wszystkie te czynniki i procesy, na jakie wystawiony jest człowiek od poczęcia, przez rozwój w łonie matki, aż po śmierć. To uproszczona definicja stworzona przez dr Christophera Wild, dyrektora międzynarodowej agencji ds. badań nad rakiem. Dlaczego warto wiedzieć o istnieniu ekspozomu? Bo tylko mając świadomość, że piękna, zdrowa skóra (i ciało) to nie wyłącznie kwestia genów, ale przede wszystkim tego jak i gdzie żyjemy, możesz w odpowiedni sposób zacząć o siebie dbać.
Czas więc pogodzić się z faktem, że każda decyzja jaką podejmujesz, każdy posiłek, jaki zjadasz, papieros, który wypalasz, kłótnia, w jaką się wdajesz, odbija się na twoim wyglądzie i zdrowiu. Na całe szczęście nie musisz załamywać rąk i planować przeprowadzki w Bieszczady, gdzie w otoczeniu wilków i niedźwiedzi zapomnisz o cywilizacji, stresie i złej jakości powietrza. By mieć piękną, zdrową skórę wystarczy zacząć od korekty pielęgnacji i dopasować ją nie tylko do rodzaju cery, ale i twojego miejsca zamieszkania.

TRZY FILARY PIELĘGNACJI

Dermatolog Beata Kamińska podkreśla, że mieszkanki wielkich miast powinny pamiętać o trzyetapowej pielęgnacji, której podstawą jest dokładne oczyszczanie skóry, nawilżanie i regeneracja oraz ochrona przeciwsłoneczna. „Moim pacjentkom, które narzekają na ziemistą, pozbawioną blasku cerę - za to pełną przebarwień czy popękanych naczynek - radzę, aby po powrocie z pracy jak najszybciej robiły demakijaż, myły twarz olejkiem czy pianką, a następnie nakładały na nią preparaty na noc. Nie ważne, że jest dopiero godzina 18. Im szybciej zmyjesz z twarzy miejskie zanieczyszczenia, tym krócej będą negatywnie oddziaływały na skórę. Porównuję to do mycia rąk po zakładaniu łańcucha w rowerze. Nie czekasz z tym przecież do wieczora, tylko chcesz jak najszybciej pozbyć się zanieczyszczeń. Z twarzą jest podobnie, choć nie widzisz kurzu, cząsteczek smogu i dymu papierosowego, one osiadają na skórze”, tłumaczy.
Oczyszczając skórę warto zastosować dwufazową metodę uwielbianą przez Koreanki. Najpierw usuwasz makijaż, zanieczyszczenia i sebum preparatem na bazie olejku. Porcję olejku warto rozgrzać w dłoniach, nałożyć na wilgotną skórę twarzy i rozsmarować kolistymi ruchami. Następnie twarz spłukujemy wodą i przechodzimy do drugiego etapu: oczyszczanie preparatem w piance lub żelu. Tutaj chodzi o usunięcie resztek kosmetyków i zanieczyszczeń, aby idealnie czysta skóra była gotowa na przyjęcie dobroczynnych składników nawilżających i odżywczych.

NA PRZEKÓR MIEJSKIM ŻYWIOŁOM

Poranna pielęgnacja skóry to przede wszystkim zabezpieczenie jej przed szkodliwym działaniem miejskiego klimatu. Oprócz nawilżenia, konieczne jest stworzenie bariery ochronnej, która zminimalizuje negatywne skutki działania promieni słonecznych, wiatru, zanieczyszczonego powietrza. Jeśli masz czas i lubisz pielęgnacyjne rytuały, stwórz swój zestaw pielęgnacyjny. Powinno znaleźć się w nim mocno nawilżające serum (kwas hialuronowy to podstawa, gdy chcesz utrzymać dobry poziom nawilżenia) lub olejek z witaminą C, który rozjaśnia skórę i przywraca jej blask oraz chroni przed wolnymi rodnikami. Gdy wklepiesz serum, nałóż krem pod oczy, który zniweluje opuchliznę (zapewne, jak większość z nas, popełniasz grzech zaniedbania, gdy idzie o wypijanie odpowiedniej ilości wody) i wzmocni elastyczność delikatnego naskórka dookoła oczu. Następnie pora na krem. Dermatolog radzi, aby wybierać preparaty, które nie tylko nawilżają, ale też chronią przed słońcem. Największe spustoszenie sieje ono latem. Wtedy filtr SPF 50 to mus. Jesienią i zimą wystarczy SPF 25, chyba, że masz skłonność do przebarwień albo przechodziłaś zabiegi laserowe. Wówczas im wyższy faktor, tym lepiej.

W drogeriach i aptekach znajdziesz kosmetyki stworzone specjalnie dla miejskiej skóry. To nie chwyt marketingowy. Jeśli prowadzisz intensywny tryb życia, często jeździsz samochodem, palisz papierosy, zarywasz noce i nie zawsze odżywiasz się tak, jakby sobie tego życzyła Anna Lewandowska, sięgnij po kosmetyki, które pomogą skórze w walce z wolnymi rodnikami i przedwczesnym starzeniem. Nie cofną one czasu, ale pomogą powstrzymać jego negatywne działanie. Co ważne, nie czekaj z pielęgnacją przeciwstarzeniową do momentu pojawienia się zmarszczek czy przebarwień. Stare powiedzenie mówi, że łatwiej jest zapobiegać niż leczyć i w dermatologii jest ono najważniejszym przykazaniem.

AKCJA: REGENERACJA

Wieczorem możesz dopieścić skórę kosmetykami regenerującymi, które odbudują płaszcz lipidowy, pomogą w walce ze zmarszczkami (wszelkie preparaty z retinolem warto stosować na noc, bowiem sprawia on, że skóra jest bardziej wrażliwa na słońce i łatwiej dochodzi do poparzeń) czy trądzikiem i dadzą skórze zastrzyk witamin, niezbędny do prawidłowej odbudowy w czasie snu. Dwa razy w tygodniu zafunduj sobie oczyszczającą lub nawilżającą maseczkę i nie zapomnij, aby regularnie złuszczać martwy naskórek delikatnymi peelingami.
Jesienią i zimą uzupełnij pielęgnację o kosmetyki na bazie kwasów. Stopniowo i delikatnie usuwają martwe komórki, odsłaniając piękną i świetlistą skórę. Możesz sięgnąć po peelingi z kwasami, serum do twarzy czy specjalne płatki nasączone kwasami, którymi przemywa się skórę. Podczas stosowania preparatów koniecznie pamiętaj, aby każdego ranka nakładać na twarz filtr przeciwsłoneczny. Nawet gdy jest pochmurno i pół dnia spędzasz w biurze, promieniowanie UV nadal oddziałuje na skórę.

Dermatolog przypomina, że nawet najlepsze kosmetyki muszą być stosowane regularnie, aby przynieść efekt. „Dermatologia to medycyna w wersji slow. Nie da się osiągnąć spektakularnych efektów z dnia na dzień i trzeba być na to przygotowanym. To jak z odchudzaniem: codziennie wykonywane, małe kroczki sumują się i po miesiącu czy dwóch zaczynasz widzieć rezultaty. Dlatego warto wyrobić w sobie nawyk prawidłowego dbania o skórę. Nie trzeba od razu tworzyć rytuałów na 12 kroków. Wystarczą trzy, ale powtarzane codziennie: oczyszczanie, nawilżanie, ochrona”, podsumowuje.